ŚwiatPowrót do fanzone

Przechadzając się ślepą uliczką
chwiejnym krokiem penetrując ciemność
gęstą i nieprzeniknioną mgłę jak okiem sięgnąć
niezliczone gwiazdy pospadały osaczone
a ja nie wiem w którą stronę
kierować się,
by znaleźć upragniony byt i sens

Unoszę głowę, by ujrzeć jeden
choć jeden błahy znak
który poprowadzi mnie przez mój nieznany szlak
Rozbłysk światła otrzeźwia
i motywuje mnie
Biegnę do utraty tchu
choć sam, sam nie wiem gdzie

Ref.
Spójrz na mnie
Powiedz, że nie jestem skończony
Wstrząśnij mną i odejdź
Ja już jestem zbyt zmęczony
Spraw, bym postradał zmysły
Postrzegał na nowo
Świat w którym nigdy nie będzie różowo

Zachmurzone niebo nie zwiastuje świtu
pijaczyna bredzi coś pod nosem
Najlepszy kumpel Chivas nie chce mu już pomóc
pozostawia go samego z losem
Nie wypomnę mu, to nie moja rola
aby prostować jego drogę
Bo sam na kolanach zwątpiłem w to
czy warto ruszyć nogę

Przez tę unikalną chwilę
zastanawiam się
Czy obrałem sobie dzisiaj
właściwy mi cel ?
Mnogie, uporczywe pytania
psują mi krew
Czy jutro zdezorientowany spytam
znowu ze mną źle ?